moje imprezy

Podobno od dzieciństwa lubiłem nie tylko się bawić, ale też zabawę organizować. Nie do pomyślenia był bałagan w piaskownicy, na boisku, w kartonie dla samochodzików czy jeżdżenie z kolegami na rowerkach bez konkretnego celu. Za każdym razem wymyślałem inną trasę, inne nagrody czy inną motywację. Od przedszkola lubiłem bale, akademie, dni matki czy jasełka, bo lubiłem występować. I tak mi już zostało. Z czasem warsztat moich umiejętności się rozwinął. Nie jestem tylko pewien, jak siebie opisać... Kim jestem? Wodzirejem, konferansjerem, pasjonatem, reżyserem i animatorem dobrej zabawy? A może mistrzem ceremonii? Aby nim być trzeba lubić muzykę, być otwartym, raz zatańczyć, kiedy indziej zaśpiewać, animować słowem, gestem, strojem czy kreatywnością zawsze jednak mając takt i wyczucie. Trzeba po prostu lubić ludzi. A ja ich lubię i lubię być blisko ludzi w radosnych dla nich momentach. Lubię być blisko kiedy się bawią, świętują i kiedy się uśmiechają. Wiem, że uśmiechem można zarazić. Robię wszystko żeby swoją obecnością się do tego przyczynić.

Dawno temu imprezy przeniosły się do restauracji, dworów czy domów przyjęć. Wymaga się od nas, aby obsługa artystyczna nadążała za elegancją miejsca. Jestem świadomy, że wymaga się po prostu profesjonalizmu!

Nikt z nas nie jest jednak samotną wyspą i nie potrafi wszystkiego! Moim szczęściem było i jest poznawać wspaniałych ludzi, którzy chętnie dzielą się tym co sami potrafią.

Wielokrotnie brałem udział w warsztatach dla wodzirejów zabaw bezalkoholowych organizowanych przez Ośrodek Profilaktyczno – Szkoleniowy im. Ks. Franciszka Blachnickiego w Katowicach. Towarzyszący warsztatom coroczny bal wodzirejów jest miejscem wymiany doświadczeń fachowców oraz spotkania z przyjaciółmi, na które czekam zawsze z niecierpliwością!

Copyright © 2014 Jurek Kiolbasa
Wszelkie prawa zastrzeżone.